Siedzę właśnie w małej kawiarence, piję waniliową kawę i czekam na moja ciocię i babcię! To niesamowite, że za chwile je poznam! Ciekawe, czy ciocia jest podobna do mamy. Chwila, chyba ktoś do mnie macha! Tak to one, nawet do mnie wołają! Moja ciocia jest taka śliczna! To jeden z najlepszych dni w moim życiu.
Może dzięki temu miejscu całe moje życie takie będzie?
Angie
Jest taka cudowna, jakby siedziała przede mną Maria. Rozmawiamy sobie jakbyśmy znały się od zawsze. Żałuję, że nie było mnie przy niej gdy była malutka i powoli stawała się starsza.
- Jaka była mama?- spytała mnie.
- Była cudowna i piękna, tak jak ty.- odpowiedziałam jej i pocałowałam ją w czoło.
- Nie żartuj sobie ciociu!- zaśmiała się delikatnie.
Powiedziała do mnie ciociu. To najpiękniejsze słowo jakie mogła do mnie powiedzieć. To cudowne.
Teraz nie pozwolę jej wyjechać.
Angelika
Moja wnuczka jest taka piękna. Zupełnie jak Maria. Szkoda, że nasze spotkanie dobiegło końca. Odprowadzimy ją z Angie do domu i pójdziemy do siebie, ale jutro też się zobaczymy!
Tak ją kocham. Nie pozwolę, żeby ktoś mi ją zabrał. Violetta to jest mój mały skarb. I nikt mi jej teraz nie odbierze.
Teraz będziemy prawdziwą rodziną.
German
- Cześć Violu!- przywitałem córkę.
- Cześć tato.- odpowiedziała mi.
- Jak ci się podobało na spotkaniu z babcią i ciocią?- zapytałem.
- Było cudownie! One są takie wspaniałe!- jej twarz stała się taka promienna.
- Może zaprosimy je jutro na kolację, będziecie miały jeszcze więcej czasu na rozmowy.- zaproponowałem.
- Tak, byłoby wspaniale!- powiedziała, a potem przytuliła mnie.
- To świetnie! A teraz umyj ręce, bo zaraz obiad.- powiedziałem, po czym poszedłem do swojego gabinetu.
Chcę, żeby Violetta była szczęśliwa. Chcę, żeby miała wszystko, czego chce. Jest moją córką. Kocham ją. Jest moją jedyną rodziną.
- German!-Jade mnie woła.
- Tak? O co chodzi?- zapytałem.
- Muszę iść do fryzjera, ale nie wiem jaki odcień brązu wybrać. Może pójdziesz ze mną i mi pomożesz? Proszęęęęęęę- błagała mnie.
- No dobrze.- zgodziłem się.
Ubrałem się i zawołałem do Violi:
- Idę z Jade do fryzjera! Zjedz obiad, a potem pogadaj z Ramallo. Zaproponuje ci kilka guwernantek.
- Jasne.- odpowiedziała mi.
- Na razie Violu!- zapiszczała Jade.
- Taa na razie.- zbyła ją.
Chyba się nie lubią. No nie wiem..
Chcę, żeby Violetta była szczęśliwa.
Jade
- Proszę podciąć mi końcówki i pofarbować włosy na odcień gorzkiej czekolady.- powiedziałam.
- Oczywiście.- odpowiedziała fryzjerka.
Tak sobie myślę, że ta Viola mnie nie lubi. A to źle, to bardzo źle. Bo co jeśli German za mnie nie wyjdzie przez tą dziewuchę? Jeszcze zobaczy na co mnie stać.
- Ała!- fryzjerka pociągnęła mnie za włosy.
- Bardzo przepraszam.- odpowiedziała mi.
- Właśnie rozmyślałam, a ty kochanieńka mi przeszkodziłaś.- wyrzuciłam jej.
- Naprawdę nie chciałam, przepraszam.- już jej nie słuchałam. Nie widziałam Germana. Czy on uciekł?
- German!- zawołałam.
- Tutaj jestem.- pokiwał mi z fotela za roślinką w doniczce.
- Dobrze. Tylko sprawdzałam czy tutaj jesteś.- uśmiechnęłam się.
Wyszliśmy od fryzjera. Czułam się cudownie. Nie tylko dlatego, że byłam jeszcze piękniejsza niż zwykle, ale dlatego, że German za wszystko zapłacił.
Wszystko idzie zgodnie z planem.
Violetta
- Olga wychodzę!- zawołałam.
- A gdzie to się wybiera moja malutka?- zapytała mnie Olga.
- Do studia.- powiedziałam podekscytowana.
- Aaaa będziesz tak śpiewać jak twoja mama.- rozmarzyła się.
- Chyba nikt nie będzie śpiewał tak pięknie jak ona.- uśmiechnęłam się.
-Jestem pewna, że ty jesteś taka sama jak ona.- przytuliła mnie.
- Idę już, bo naprawdę się spóźnię.- powiedziałam i już mnie nie było.
Dziesięć minut później stałam przed studio i nie mogłam uwierzyć, że mam szansę być częścią tego wszystkiego. To takie niesamowite! Ludzie tutaj tańczą, śpiewają, śmieją się. Może tutaj znajdę przyjaciół! Szłam oglądając się dookoła i nagle..
- Oj przepraszam!- wpadłam na dwie dziewczyny wyraźnie rozbawione całą sytuacją.
- Nic się nie stało. Jestem Francesca.- powiedziała z uśmiechem na twarzy.
- A ja Camila!- dołączyła się druga.
Miały w sobie tyle pozytywnej energii!
- Jestem Violetta.- uśmiechnęłam się do dziewczyn.
- Może z nami tutaj pośpiewasz?- zaproponowała Camila.
- Bardzo chętnie, bo do egzaminu zostały mi jeszcze dwie godziny.- stwierdziłam.
- To akurat się wyluzujesz.- zauważyła Francesca.
Śpiewałyśmy już dobre pół godziny i nagle podeszła do nas grupka ludzi na czele ze szczupłą i ładną blondynką
- Ludmila, wielka gwiazda.- przedstawiła się.
- Ludmila, daruj sobie.- powiedziały Camila i Francesca.
- Chciałam tylko powiedzieć tej nowej, że ma się pilnować i nie wchodzić mi w drogę.- powiedziała chyba do mnie.
- O nic się nie martw, przecież nawet się jeszcze nie dostałam.- zapewniłam ją.
- I raczej się nie dostaniesz. Ludmila jest najlepsza i nikt jej nie dorówna.- powiedział ktoś z tyłu grupki. Nagle się wyłonił. To był najprzystojniejszy chłopak jakiego widziałam. Brunet o brązowych oczach i ślicznym uśmiechu. I do tego te dołeczki...Ideał.
- Idziemy!- zawołała Ludmila i już nikogo nie było.
Ale coś nie dawało mi spokoju. To ten chłopak. Muszę go poznać. Nie wiem kim jest, ale się dowiem.
Coś mi się wydaje, że nasza znajomość tutaj się nie skończy.
Prezentuję Wam drugi rozdział.
Wierzę, że przypadnie Wam do gustu.
Mam nadzieję, że na trzeci rozdział nie będziecie musieli czekać aż tak długo.
Przesyłam całusy.
FEDEMILA LOVER :)