-Kochanie, dziękuję, że się za mną wstawiłeś, ale nie musiałeś.- trochę się
zdenerwowałam.
-O co ci chodzi Ludmi?- mój chłopak, Leon był zdezorientowany.
-Ta dziewczyna pomyśli, że nie umiem sobie sama poradzić!- wytłumaczyłam.
-Na pewno nie. Przecież ludzie myślą o tobie same najlepsze rzeczy.- Leon pocałował mnie w policzek.
-Wiem, ale muszę trzymać fason.-uśmiechnęłam się do niego i odeszłam w kierunku jednej z sal, kiedy w drzwiach wejściowych zobaczyłam "Tą nową". Szła na przesłuchanie.
-Hej! Ty!- krzyknęłam do niej. Kiedy się odwróciła, chwyciłam za jabłko, które ktoś zostawił na stoliczku przy sali i rzuciłam w nią.- POWODZENIA!- zaśmiałam się szyderczo.
Nikt nie zajmie mojego tronu w tym studio!
Violetta
Jabłko leciało w moją stronę z prędkością jakby światła. Stałam jak słup soli i nie mogłam się ruszyć. Uderzyło mnie w głowę z taką siłą, że zachwiałam się, przed oczami zrobiło mi się ciemno i czułam, że lecę w dół. Już byłam przygotowana, że za chwilę uderzę o podłogę, ale nagle poczułam czyjeś silne ręce na mojej talii. Odetchnęłam z ulgą. Otworzyłam oczy i...
Czy jest możliwa miłość od pierwszego wejrzenia?
Leon
Wiem, że Ludmiła jej nie lubi, ale nie mogłem pozwolić na to żeby upadła. Dziewczyny trzeba szanować, tak? Ona była taka lekka, taka delikatna. Patrzyliśmy sobie w oczy przez dłuższą chwilę, a potem pomogłem jej się podnieść.
-Dziękuję.-powiedziała na prawdę anielskim głosem.
-Nie ma za co.- uśmiechnąłem się.- Jestem Leon.- przedstawiłem się.
-Violetta.-odwzajemniła mój uśmiech.
Wydała mi się inna. Nie taka jak wszystkie dziewczyny. Miała coś niezwykłego w sobie.
Ona była niezwykła...
Violetta
Ktoś zawołał mnie na przesłuchanie. Poszło mi niespodziewanie dobrze! Byłam z siebie bardzo zadowolona. Może poszło mi tak dobrze dlatego, że myślałam o Leonie? Czy się dostanę? Nie wiem, lista nowych uczniów ma się pojawić jutro, tutaj w studio na tablicy. Tak się cieszę! Jeśli się dostanę, będę najszczęśliwsza na świecie. Dodatkowym plusem było widywania się z moim wybawcą.
-O co ci chodzi Ludmi?- mój chłopak, Leon był zdezorientowany.
-Ta dziewczyna pomyśli, że nie umiem sobie sama poradzić!- wytłumaczyłam.
-Na pewno nie. Przecież ludzie myślą o tobie same najlepsze rzeczy.- Leon pocałował mnie w policzek.
-Wiem, ale muszę trzymać fason.-uśmiechnęłam się do niego i odeszłam w kierunku jednej z sal, kiedy w drzwiach wejściowych zobaczyłam "Tą nową". Szła na przesłuchanie.
-Hej! Ty!- krzyknęłam do niej. Kiedy się odwróciła, chwyciłam za jabłko, które ktoś zostawił na stoliczku przy sali i rzuciłam w nią.- POWODZENIA!- zaśmiałam się szyderczo.
Nikt nie zajmie mojego tronu w tym studio!
Violetta
Jabłko leciało w moją stronę z prędkością jakby światła. Stałam jak słup soli i nie mogłam się ruszyć. Uderzyło mnie w głowę z taką siłą, że zachwiałam się, przed oczami zrobiło mi się ciemno i czułam, że lecę w dół. Już byłam przygotowana, że za chwilę uderzę o podłogę, ale nagle poczułam czyjeś silne ręce na mojej talii. Odetchnęłam z ulgą. Otworzyłam oczy i...
Czy jest możliwa miłość od pierwszego wejrzenia?
Leon
Wiem, że Ludmiła jej nie lubi, ale nie mogłem pozwolić na to żeby upadła. Dziewczyny trzeba szanować, tak? Ona była taka lekka, taka delikatna. Patrzyliśmy sobie w oczy przez dłuższą chwilę, a potem pomogłem jej się podnieść.
-Dziękuję.-powiedziała na prawdę anielskim głosem.
-Nie ma za co.- uśmiechnąłem się.- Jestem Leon.- przedstawiłem się.
-Violetta.-odwzajemniła mój uśmiech.
Wydała mi się inna. Nie taka jak wszystkie dziewczyny. Miała coś niezwykłego w sobie.
Ona była niezwykła...
Violetta
Ktoś zawołał mnie na przesłuchanie. Poszło mi niespodziewanie dobrze! Byłam z siebie bardzo zadowolona. Może poszło mi tak dobrze dlatego, że myślałam o Leonie? Czy się dostanę? Nie wiem, lista nowych uczniów ma się pojawić jutro, tutaj w studio na tablicy. Tak się cieszę! Jeśli się dostanę, będę najszczęśliwsza na świecie. Dodatkowym plusem było widywania się z moim wybawcą.
-Hej! Poszło ci świetnie!-pogratulowała mi Fran. Jest taka radosna!
-Tak, ja i Fran stałyśmy z otwartymi buziami przez cały czas trwania twojego występu!- Camila poparła Fran. One były takie miłe! Takie kochane!
-Myślę, że zostaniemy przyjaciółkami.- powiedziała Fran.- Wiem, że przyjaźni nie da się odkryć jednego dnia, ale to czuję.- miała rację. Ja też to czułam.
Tyle cudownych rzeczy mi się tu przytrafia!
Francesca
-Idziesz już do domu Violu?- zapytałam nową koleżankę.
-Tak, muszę zdążyć na obiad.- odpowiedziała mi.
-My cię odprowadzimy!- zaproponowała Camila.
-Czemu nie!- poparłam ją.
-Camila, Fran!- to Pablo nas wołał.- Zapomniałyście o próbie?- właśnie nam przypomniał.
-No tak, próba.- powiedziałyśmy z Cami prawie równocześnie.- Pa Violu! Widzimy się jutro!- krzyknęłyśmy i już nas nie było.
Tworzyłyśmy w trójkę zgraną paczkę!
Violetta
Szłam do domu, myślałam nad tym czy się dostanę do studia. Nagle usłyszałam czyiś głos wołający moje imię.
-Violetta!- to był Leon.
-Myślałam, że nie zadajesz się z kimś, kogo Ludmiła nie akceptuje.- zarzuciłam mu.
-Wiesz, będąc chłopakiem Ludmiły nauczyłem się, że nie warto z nią zadzierać.- wytłumaczył.
-Dlaczego więc tak się na mnie denerwuje, dlaczego jest taka niemiła dla mnie? Czy coś jej zrobiłam?- byłam ciekawa.
-Nie, ona taka jest. Po prostu widzi w tobie zagrożenie.- wytłumaczył mi.
-Chwila, chwila. Ludmiła to twoja dziewczyna?-przecież w ogóle do siebie nie pasują.
-Tak, jesteśmy razem już miesiąc.-zrobił dziwnie smutną minę.- Tak, czy inaczej chciałem cię przeprosić za to co zrobiła.- uśmiechnął się.
-Nie przejmuj się, nic mi nie jest.- również się uśmiechnęłam.
-Nie, ja wiem, że nic ci się nie stało. Chodzi o to, że Ludmiła rani ludzi, ale psychicznie, a to, że akurat miała pod ręką jabłko.. No tak wyszło.- lekko się zaśmiał.
-Tak, tak wyszło.- też się zaśmiałam.-A właściwie dlaczego mi pomogłeś? Dlaczego nie pozwoliłeś mi upaść? Przecież mnie nie znasz, nie wiesz kim jestem.-byłam ciekawa.
-Umm...- chyba się zmieszał.- Jestem dżentelmenem, żadna dziewczyna nie powinna być tak traktowana.- zaimponował mi.
-Nigdy nie słyszałam czegoś bardziej godnego dżentelmena.- uśmiechnęłam się.- Muszę już iść, zobaczymy się jutro? Przyjdę zobaczyć, czy dostałam się do studia.- na prawdę musiałam iść, Olga dzwoniła do mnie już kilka razy.
-Tak, jasne, że się zobaczymy.- uśmiechnął się do mnie, a ja odpłynęłam. Widziałam jego piękne oczy, urocze dołeczki i czekoladowe włosy. Stałam przez dłuższą chwilę gapiąc się na niego.
-Halo Violetta? Wszystko w porządku?- pomachał mi ręką przed oczami.
-Tak, tak. W porządku. Muszę już iść! Do zobaczenia!- już mnie nie było.
Czuję coś dziwnego w stosunku do Leona. Jakbym się zakochiwała. Ale przecież nie można zakochać się w kimś z dnia na dzień?
Leon
Kiedy zniknęła za rogiem odetchnąłem z ulgą. Nie dlatego, że nie chcę jej widzieć, wręcz przeciwnie i właśnie dlatego. Przecież mam dziewczynę. Za to Violetta jest taka kochana, miła, delikatna. STOP! Ludmiła, to ją kocham, to z nią jestem. Jednak ona cały czas trzyma mnie na dystans, nie pozwala mi się do siebie zbliżyć. Uważa, że jest najlepsza, poprawia mnie, krytykuje. Czy nasz związek ma sens?
Nagle zjawia się ona.Violetta. Tak idealna i miesza w mojej głowie i wiruje mój cały świat.
-Nie, ja wiem, że nic ci się nie stało. Chodzi o to, że Ludmiła rani ludzi, ale psychicznie, a to, że akurat miała pod ręką jabłko.. No tak wyszło.- lekko się zaśmiał.
-Tak, tak wyszło.- też się zaśmiałam.-A właściwie dlaczego mi pomogłeś? Dlaczego nie pozwoliłeś mi upaść? Przecież mnie nie znasz, nie wiesz kim jestem.-byłam ciekawa.
-Umm...- chyba się zmieszał.- Jestem dżentelmenem, żadna dziewczyna nie powinna być tak traktowana.- zaimponował mi.
-Nigdy nie słyszałam czegoś bardziej godnego dżentelmena.- uśmiechnęłam się.- Muszę już iść, zobaczymy się jutro? Przyjdę zobaczyć, czy dostałam się do studia.- na prawdę musiałam iść, Olga dzwoniła do mnie już kilka razy.
-Tak, jasne, że się zobaczymy.- uśmiechnął się do mnie, a ja odpłynęłam. Widziałam jego piękne oczy, urocze dołeczki i czekoladowe włosy. Stałam przez dłuższą chwilę gapiąc się na niego.
-Halo Violetta? Wszystko w porządku?- pomachał mi ręką przed oczami.
-Tak, tak. W porządku. Muszę już iść! Do zobaczenia!- już mnie nie było.
Czuję coś dziwnego w stosunku do Leona. Jakbym się zakochiwała. Ale przecież nie można zakochać się w kimś z dnia na dzień?
Leon
Kiedy zniknęła za rogiem odetchnąłem z ulgą. Nie dlatego, że nie chcę jej widzieć, wręcz przeciwnie i właśnie dlatego. Przecież mam dziewczynę. Za to Violetta jest taka kochana, miła, delikatna. STOP! Ludmiła, to ją kocham, to z nią jestem. Jednak ona cały czas trzyma mnie na dystans, nie pozwala mi się do siebie zbliżyć. Uważa, że jest najlepsza, poprawia mnie, krytykuje. Czy nasz związek ma sens?
Nagle zjawia się ona.Violetta. Tak idealna i miesza w mojej głowie i wiruje mój cały świat.
Oto trzeci rozdział :)
Przepraszam, ze tyle na niego czekaliście :)
Mam nadzieję, że niedługo pojawi się czwarty rozdział :)
Przesyłam całusy :*
MRS. BIEBER :)