wtorek, 28 lipca 2015

Rozdział 3.- Wiruje mój cały świat.

Ludmiła

-Kochanie, dziękuję, że się za mną wstawiłeś, ale nie musiałeś.- trochę się
zdenerwowałam.
-O co ci chodzi Ludmi?- mój chłopak, Leon był zdezorientowany.
-Ta dziewczyna pomyśli, że nie umiem sobie sama poradzić!- wytłumaczyłam.
-Na pewno nie. Przecież ludzie myślą o tobie same najlepsze rzeczy.- Leon pocałował mnie w policzek.
-Wiem, ale muszę trzymać fason.-uśmiechnęłam się do niego i odeszłam w kierunku jednej z sal, kiedy w drzwiach wejściowych zobaczyłam "Tą nową". Szła na przesłuchanie.
-Hej! Ty!- krzyknęłam do niej. Kiedy się odwróciła, chwyciłam za jabłko, które ktoś zostawił na stoliczku przy sali i rzuciłam w nią.- POWODZENIA!- zaśmiałam się szyderczo.
Nikt nie zajmie mojego tronu w tym studio!

Violetta

Jabłko leciało w moją stronę z prędkością jakby światła. Stałam jak słup soli i nie mogłam się ruszyć. Uderzyło mnie w głowę z taką siłą, że zachwiałam się, przed oczami zrobiło mi się ciemno i czułam, że lecę w dół. Już byłam przygotowana, że za chwilę uderzę o podłogę, ale nagle poczułam czyjeś silne ręce na mojej talii. Odetchnęłam z ulgą. Otworzyłam oczy i...
Czy jest możliwa miłość od pierwszego wejrzenia?

Leon

Wiem, że Ludmiła jej nie lubi, ale nie mogłem pozwolić na to żeby upadła. Dziewczyny trzeba szanować, tak? Ona była taka lekka, taka delikatna. Patrzyliśmy sobie w oczy przez dłuższą chwilę, a potem pomogłem jej się podnieść.
-Dziękuję.-powiedziała na prawdę anielskim głosem.
-Nie ma za co.- uśmiechnąłem się.- Jestem Leon.- przedstawiłem się.
-Violetta.-odwzajemniła mój uśmiech.
Wydała mi się inna. Nie taka jak wszystkie dziewczyny. Miała coś niezwykłego w sobie.
Ona była niezwykła...

Violetta

Ktoś zawołał mnie na przesłuchanie. Poszło mi niespodziewanie dobrze! Byłam z siebie bardzo zadowolona. Może poszło mi tak dobrze dlatego, że myślałam o Leonie? Czy się dostanę? Nie wiem, lista nowych uczniów ma się pojawić jutro, tutaj w studio na tablicy. Tak się cieszę! Jeśli się dostanę, będę najszczęśliwsza na świecie. Dodatkowym plusem było widywania się z moim wybawcą.
-Hej! Poszło ci świetnie!-pogratulowała mi Fran. Jest taka radosna!
-Tak, ja i Fran stałyśmy z otwartymi buziami przez cały czas trwania twojego występu!- Camila poparła Fran. One były takie miłe! Takie kochane! 
-Myślę, że zostaniemy przyjaciółkami.- powiedziała Fran.- Wiem, że przyjaźni nie da się odkryć jednego dnia, ale to czuję.- miała rację. Ja też to czułam.
Tyle cudownych rzeczy mi się tu przytrafia!

Francesca

-Idziesz już do domu Violu?- zapytałam nową koleżankę.
-Tak, muszę zdążyć na obiad.- odpowiedziała mi.
-My cię odprowadzimy!- zaproponowała Camila.
-Czemu nie!- poparłam ją.
-Camila, Fran!- to Pablo nas wołał.- Zapomniałyście o próbie?- właśnie nam przypomniał.
-No tak, próba.- powiedziałyśmy z Cami prawie równocześnie.- Pa Violu! Widzimy się jutro!- krzyknęłyśmy i już nas nie było.
Tworzyłyśmy w trójkę zgraną paczkę!

Violetta

Szłam do domu, myślałam nad tym czy się dostanę do studia. Nagle usłyszałam czyiś głos wołający moje imię.
-Violetta!- to był Leon.
-Myślałam, że nie zadajesz się z kimś, kogo Ludmiła nie akceptuje.- zarzuciłam mu.
-Wiesz, będąc chłopakiem Ludmiły nauczyłem się, że nie warto z nią zadzierać.- wytłumaczył.
-Dlaczego więc tak się na mnie denerwuje, dlaczego jest taka niemiła dla mnie? Czy coś jej zrobiłam?- byłam ciekawa.
-Nie, ona taka jest. Po prostu widzi w tobie zagrożenie.- wytłumaczył mi.
-Chwila, chwila. Ludmiła to twoja dziewczyna?-przecież w ogóle do siebie nie pasują.
-Tak, jesteśmy razem już miesiąc.-zrobił dziwnie smutną minę.- Tak, czy inaczej chciałem cię przeprosić za to co zrobiła.- uśmiechnął się.
-Nie przejmuj się, nic mi nie jest.- również się uśmiechnęłam.
-Nie, ja wiem, że nic ci się nie stało. Chodzi o to, że Ludmiła rani ludzi, ale psychicznie, a to, że akurat miała pod ręką jabłko.. No tak wyszło.- lekko się zaśmiał.
-Tak, tak wyszło.- też się zaśmiałam.-A właściwie dlaczego mi pomogłeś? Dlaczego nie pozwoliłeś mi upaść? Przecież mnie nie znasz, nie wiesz kim jestem.-byłam ciekawa.
-Umm...- chyba się zmieszał.- Jestem dżentelmenem, żadna dziewczyna nie powinna być tak traktowana.- zaimponował mi.
-Nigdy nie słyszałam czegoś bardziej godnego dżentelmena.- uśmiechnęłam się.- Muszę już iść, zobaczymy się jutro? Przyjdę zobaczyć, czy dostałam się do studia.- na prawdę musiałam iść, Olga dzwoniła do mnie już kilka razy.
-Tak, jasne, że się zobaczymy.- uśmiechnął się do mnie, a ja odpłynęłam. Widziałam jego piękne oczy, urocze dołeczki i czekoladowe włosy. Stałam przez dłuższą chwilę gapiąc się na niego.
-Halo Violetta? Wszystko w porządku?- pomachał mi ręką przed oczami.
-Tak, tak. W porządku. Muszę już iść! Do zobaczenia!- już mnie nie było.
Czuję coś dziwnego w stosunku do Leona. Jakbym się zakochiwała. Ale przecież nie można zakochać się w kimś z dnia na dzień?

Leon

Kiedy zniknęła za rogiem odetchnąłem z ulgą. Nie dlatego, że nie chcę jej widzieć, wręcz przeciwnie i właśnie dlatego. Przecież mam dziewczynę. Za to Violetta jest taka kochana, miła, delikatna. STOP! Ludmiła, to ją kocham, to z nią jestem. Jednak ona cały czas trzyma mnie na dystans, nie pozwala mi się do siebie zbliżyć. Uważa, że jest najlepsza, poprawia mnie, krytykuje. Czy nasz związek ma sens?
Nagle zjawia się ona.Violetta. Tak idealna i miesza w mojej głowie i wiruje mój cały świat.

Oto trzeci rozdział :) 
Przepraszam, ze tyle na niego czekaliście :)
Mam nadzieję, że niedługo pojawi się czwarty rozdział :)
Przesyłam całusy :*
MRS. BIEBER :)





poniedziałek, 13 lipca 2015

Cześć!

Dawno mnie tu  nie było? Tak, wiem. Są teraz wakacje, ja nic nie robię. Postaram się o rozdział już naprawdę niedługo!:) Wiem, że ten blog nie jest odwiedzany często, ale bardzo cieszę się z każdego wyświetlenia:) Mam świadomość tego, że na czytelników trzeba sobie zapracować, zasłużyć. I właśnie to mam zamiar zrobić!:) Pisać częściej, więcej, lepiej :) Mam nadzieję, że mi się uda. Czekam na jakąkolwiek aktywność z Waszej strony ;) Wyczekujcie rozdziału :) Wysyłam buziaki :*
FEDEMILA LOVER

sobota, 4 kwietnia 2015

Rozdział 2.- Tutaj się nie skończy..

Violetta

Siedzę właśnie w małej kawiarence, piję waniliową kawę i czekam na moja ciocię i babcię! To niesamowite, że za chwile je poznam! Ciekawe, czy ciocia jest podobna do mamy. Chwila, chyba ktoś do mnie macha! Tak to one, nawet do mnie wołają! Moja ciocia jest taka śliczna! To jeden z najlepszych dni w moim życiu.
Może dzięki temu miejscu całe moje życie takie będzie?

Angie

Jest taka cudowna, jakby siedziała przede mną Maria. Rozmawiamy sobie jakbyśmy znały się od zawsze. Żałuję, że nie było mnie przy niej gdy była malutka i powoli stawała się starsza.
- Jaka była mama?- spytała mnie.
- Była cudowna i piękna, tak jak ty.- odpowiedziałam jej i pocałowałam ją w czoło.
- Nie żartuj sobie ciociu!- zaśmiała się delikatnie.
Powiedziała do mnie ciociu. To najpiękniejsze słowo jakie mogła do mnie powiedzieć. To cudowne.
Teraz nie pozwolę jej wyjechać.

Angelika

Moja wnuczka jest taka piękna. Zupełnie jak Maria. Szkoda, że nasze spotkanie dobiegło końca. Odprowadzimy ją z Angie do domu i pójdziemy do siebie, ale jutro też się zobaczymy!
Tak ją kocham. Nie pozwolę, żeby ktoś mi ją zabrał. Violetta to jest mój mały skarb. I nikt mi jej teraz nie odbierze.
Teraz będziemy prawdziwą rodziną.

German

- Cześć Violu!- przywitałem córkę.
- Cześć tato.- odpowiedziała mi.
- Jak ci się podobało na spotkaniu z babcią i ciocią?- zapytałem.
- Było cudownie! One są takie wspaniałe!- jej twarz stała się taka promienna.
- Może zaprosimy je jutro na kolację, będziecie miały jeszcze więcej czasu na rozmowy.- zaproponowałem.
- Tak, byłoby wspaniale!- powiedziała, a potem przytuliła mnie.
- To świetnie! A teraz umyj ręce, bo zaraz obiad.- powiedziałem, po czym poszedłem do swojego gabinetu.
Chcę, żeby Violetta była szczęśliwa. Chcę, żeby miała wszystko, czego chce. Jest moją córką. Kocham ją. Jest moją jedyną rodziną.
- German!-Jade mnie woła.
- Tak? O co chodzi?- zapytałem.
- Muszę iść do fryzjera, ale nie wiem jaki odcień brązu wybrać. Może pójdziesz ze mną i mi pomożesz? Proszęęęęęęę- błagała mnie.
- No dobrze.- zgodziłem się.
Ubrałem się i zawołałem do Violi:
- Idę z Jade do fryzjera! Zjedz obiad, a potem pogadaj z Ramallo. Zaproponuje ci kilka guwernantek.
- Jasne.- odpowiedziała mi.
- Na razie Violu!- zapiszczała Jade.
- Taa na razie.- zbyła ją.
Chyba się nie lubią. No nie wiem..
Chcę, żeby Violetta była szczęśliwa.

Jade

- Proszę podciąć mi końcówki i pofarbować włosy na odcień gorzkiej czekolady.- powiedziałam.
- Oczywiście.- odpowiedziała fryzjerka.
Tak sobie myślę, że ta Viola mnie nie lubi. A to źle, to bardzo źle. Bo co jeśli German za mnie nie wyjdzie przez tą dziewuchę? Jeszcze zobaczy na co mnie stać.
- Ała!- fryzjerka pociągnęła mnie za włosy.
- Bardzo przepraszam.- odpowiedziała mi.
- Właśnie rozmyślałam, a ty kochanieńka mi przeszkodziłaś.- wyrzuciłam jej.
- Naprawdę nie chciałam, przepraszam.- już jej nie słuchałam. Nie widziałam Germana. Czy on uciekł?
- German!- zawołałam.
- Tutaj jestem.- pokiwał mi z fotela za roślinką w doniczce.
- Dobrze. Tylko sprawdzałam czy tutaj jesteś.- uśmiechnęłam się.
Wyszliśmy od fryzjera. Czułam się cudownie. Nie tylko dlatego, że byłam jeszcze piękniejsza niż zwykle, ale dlatego, że German za wszystko zapłacił.
Wszystko idzie zgodnie z planem.

Violetta

- Olga wychodzę!- zawołałam.
- A gdzie to się wybiera moja malutka?- zapytała mnie Olga.
- Do studia.- powiedziałam podekscytowana.
- Aaaa będziesz tak śpiewać jak twoja mama.- rozmarzyła się.
- Chyba nikt nie będzie śpiewał tak pięknie jak ona.- uśmiechnęłam się.
-Jestem pewna, że ty jesteś taka sama jak ona.- przytuliła mnie.
- Idę już, bo naprawdę się spóźnię.- powiedziałam i już mnie nie było.
Dziesięć minut później stałam przed studio i nie mogłam uwierzyć, że mam szansę być częścią tego wszystkiego. To takie niesamowite! Ludzie tutaj tańczą, śpiewają, śmieją się. Może tutaj znajdę przyjaciół! Szłam oglądając się dookoła i nagle..
- Oj przepraszam!- wpadłam na dwie dziewczyny wyraźnie rozbawione całą sytuacją.
- Nic się nie stało. Jestem Francesca.- powiedziała z uśmiechem na twarzy.
- A ja Camila!- dołączyła się druga.
Miały w sobie tyle pozytywnej energii!
- Jestem Violetta.- uśmiechnęłam się do dziewczyn.
- Może z nami tutaj pośpiewasz?- zaproponowała Camila.
- Bardzo chętnie, bo do egzaminu zostały mi jeszcze dwie godziny.- stwierdziłam.
- To akurat się wyluzujesz.- zauważyła Francesca.
Śpiewałyśmy już dobre pół godziny i nagle podeszła do nas grupka ludzi na czele ze szczupłą i ładną blondynką
- Ludmila, wielka gwiazda.- przedstawiła się.
- Ludmila, daruj sobie.- powiedziały Camila i Francesca.
- Chciałam tylko powiedzieć tej nowej, że ma się pilnować i nie wchodzić mi w drogę.- powiedziała chyba do mnie.
- O nic się nie martw, przecież nawet się jeszcze nie dostałam.- zapewniłam ją.
- I raczej się nie dostaniesz. Ludmila jest najlepsza i nikt jej nie dorówna.- powiedział ktoś z tyłu grupki. Nagle się wyłonił. To był najprzystojniejszy chłopak jakiego widziałam. Brunet o brązowych oczach i ślicznym uśmiechu. I do tego te dołeczki...Ideał.
- Idziemy!- zawołała Ludmila i już nikogo nie było.
Ale coś nie dawało mi spokoju. To ten chłopak. Muszę go poznać. Nie wiem kim jest, ale się dowiem.
Coś mi się wydaje, że nasza znajomość tutaj się nie skończy.



Prezentuję Wam drugi rozdział. 
Wierzę, że przypadnie Wam do gustu.
Mam nadzieję, że na trzeci rozdział nie będziecie musieli czekać aż tak długo.
Przesyłam całusy.
FEDEMILA LOVER :)

piątek, 3 kwietnia 2015

Twitter!

Założyłam twittera, na którego serdecznie zapraszam :* Gwarantuję, że będziecie na bieżąco, jeśli chodzi o moje blogi :) Zaobserwujcie mnie :* Tutaj podaję Wam linka :* https://twitter.com/justfedemila
P.S. Już niedługo drugi rozdział ;) Czekajcie :*

sobota, 28 lutego 2015

Rozdział 1.- To dopiero początek.

Violetta

Właśnie przyjechaliśmy do nowego miasta. Nie mogę już wytrzymać tych ciągłych przeprowadzek. Ja dorastam. Nie jestem już małym dzieckiem. Mam wrażenie, że tata chce, żebym została bez przyjaciół. Na szczęście to miasto cieszy mnie najbardziej. Jest tu moja babcia i ciocia. Wreszcie je poznam! Nie mogę się doczekać. Jestem pozytywnie nastawiona co do nowego miejsca zamieszkania. W tym domu mieszkała przecież mama! Na pewno znajdę w nim więcej jej rzeczy. Tata dał mi jej rzeczy, te które miał ze sobą, ale jestem pewna, że ich część tu nadal jest. Widziałam, że jest tu cudowne studio i bardzo chcę się tam dostać! Śpiewanie to moja pasja, moja miłość. Życie bez niej nie ma sensu. Właściwie o muzyce wiem tylko od mamy. Nigdy nie poszłam do zwykłej szkoły, w której uczą muzyki. Wszystko to co wiem, wiem z pamiętnika mamy. To cudowne, że kiedy śpiewam, czuję, że jest ze mną. Może moja ciocia też śpiewa jak mama? Może śpiewały razem? Na pewno razem z babcią opowiedzą mi o niej! Tak się cieszę! Kiedy dostanę się do studia poznam nowych przyjaciół, nigdy ich nie miałam. Chciałabym mieć najlepszą przyjaciółkę, której mogę powiedzieć wszystko. Do tej pory wszystko dzieliłam tylko z moim pamiętnikiem. Mimo tego, że poznam moją rodzinę i zrobię tu wiele wspaniałych rzeczy mam pewne obawy. Tata jest w związku z Jade. Co jeśli ona okaże się być okrutna? Co jeśli się nie dogadamy? Co jeśli będzie próbowała zastąpić mi mamę? Nikt, absolutnie nikt jej nie zastąpi! Co jeśli znajdę tu przyjaciół i rodzinę, a tata znowu zapragnie się przeprowadzić? Nie zniosę tego!
Ale bądź optymistką Violetta. To będzie najlepszy okres w twoim życiu.

German

Chyba pora, żeby Viola poznała swoją rodzinę. Należy jej się to. Wreszcie pozna Jade! Obawiam się, że nie znajdą wspólnego języka. Przygotowałem dla niej pokój, żeby czuła się częścią tego domu. Jeszcze dziś zamierzam jej pokazać garderobę jej mamy. Wiem, jak bardzo za nią tęskni. Ja też. Wszyscy za nią tęsknią. Była cudowna, a jej głos był taki piękny. Koił wszelki ból i smutek. Uszczęśliwiał, wzruszał, po prostu wzbudzał u  ludzi emocje, nawet u tych najtwardszych. To było wyjątkowe. Niestety nie ma jej już z nami. Widocznie tak musiało być. Ja wiem, że Violetta ma do mnie pretensje o te przeprowadzki, tylko, że ja to robię dla jej dobra! Nie chcę, żeby ktoś ją skrzywdził. O właśnie dojechaliśmy na miejsce! Tak dawno nie widziałem tego domu. Wszystkie wspomnienia wróciły. Tu właśnie dorastała Viola. 
Mam nadzieję, że będzie nam się tu żyło dobrze.

Jade

Matias i ja mamy doskonały plan. Teraz, gdy German jest tu przy mnie będzie jeszcze łatwiej go zrealizować. To na prawdę musi się udać. Już od tygodnia nie byłam w spa! Powoli bankrutujemy, więc pieniądze Germana bardzo nam się przydadzą. Mam nadzieję, że wkrótce zabierze mnie na zakupy! Mati mówi, że najlepiej byłoby, żebym wyszła za Germana. Ja też tak myślę. Może da mi pierścionek z brylantem.
- O już tu są!- krzyknęłam.
Drzwi otworzyły się, a do środka weszli German i Violetta. Bezguście z niej!
- Cześć kochanie!- przytuliłam mojego wybranka.
- Witaj Jade. - odpowiedział mi.- To jest właśnie moja córka, Violetta.- wskazał na dziewczynkę.
- Witaj skarbie, jak się miewasz?- próbowałam się podlizać.
- Jestem trochę zmęczona.- odpowiedziała.
Mam nadzieję, że ta smarkula nie pokrzyżuje planu, który stworzyliśmy z moim bratem.
Znajdę sposób, żeby pozbyć się Violetty z tego domu raz na zawsze.

Matias

Violetta chyba nie polubiła Jade. To może zepsuć nasz cały plan! Jesteśmy bankrutami. Tylko pieniądze Germana mogą nas uratować. Muszę pilnować mojej siostrzyczki. Palnie jakąś głupotę i jeszcze popsuje wszystko, co osiągnęliśmy. 
- Witaj German.- podałem mu dłoń.
- Witaj Matias.- odwzajemnił mój gest.
- Mati pomóż Germanowi z tymi bagażami! Widzisz, że jest zmęczony po podróży!-  zwróciła mi uwagę Jade.
- Tak, tak. Wszystkim się zajmę.- powiedziałem.
Znów zostałem ze wszystkim sam. Jestem głodny, więc pójdę zwiedzić lodówkę. Potem przyniosę bagaże. Przecież nie uciekną.
Najważniejsze jest teraz, żeby Jade wyszła za Germana, a wszystko będzie łatwiejsze.

Violetta

Weszłam do swojego pokoju i jest cudowny! Tata naprawdę się postarał. Wiem, że bardzo mnie kocha. Tylko ta Jade. Nie przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, że nie pasuje do taty ani trochę. Czy moje obawy się sprawdzą? Nie wiem. Czas pokaże. Na razie cieszę się tą chwilą. Jest cudowna pogoda. Jestem w cudownym pokoju. Przyjechałam do cudownego miasta. Po prostu  cudownie! Jestem teraz zmęczona po podróży, więc wezmę prysznic, a potem zdrzemnę się. Muszę mieć siłę na kolację, Olga robi przepyszne dania! Nie wiem jak potoczą się moje losy w nowym miejscu, ale jestem dobrej myśli.
To dopiero początek.


Oto pierwszy rozdział.
Mam nadzieję, że treść wam się spodoba.
Bardzo dobrze mi się go pisało.
Już niedługo drugi rozdział.
FEDEMILA LOVER :)